Przepisy na pyszną jazdę, czyli jedzenie na podróż dla całej rodziny.

Opublikowano 09.06.2014

Jedzenie i samochód to nie są najlepsi przyjaciele. Nie trzeba być ani mężczyzną, ani specjalnym pedantem, żeby mieć tego świadomość. Na pewno nie należę do matek, które powtarzają swoim dzieciom przed każdym kęsem „tylko nie nakrusz”, ale mam swoje sposoby na to, jak sprawić, żeby i dziecko było syte, i samochód czysty. Jak więc przygotować wałówkę, żeby wasze dzieci jadły zdrowo także w podróży, a was nie kosztowało to dodatkowych nerwów i czyszczenia tapicerki?

PIKNIK CO TRZY GODZINY? CZEMU NIE!

Czy w podróży, czy na co dzień, podstawa to regularne posiłki – najlepiej co trzy godziny. To też maksymalny czas, na jaki pozwalam w podróży na jazdę bez przerwy, najlepiej więc posiłki urządzić sobie podczas postojów właśnie. Jeśli mam dość miejsca w samochodzie, wożę ze sobą na wakacje rozkładany stolik – składa się w zgrabną walizeczkę o wymiarach ok. 85,5 x 33,5 x10 cm, a przymocowane do niego są od razu cztery krzesełka. Możemy więc sobie zrobić mały piknik wszędzie tam, gdzie się zatrzymamy.

NNIE TYLKO KANAPKI!

Zamiast zapamiętanego z dzieciństwa jajka na twardo, przygotowuję urozmaicone, pełnowartościowe kanapki – z ciemnego pieczywa i, na przykład, grillowaną piersią kurczaka, żeby były bardziej sycące. Do tego dużo świeżych warzyw – zapakowanych osobno, żeby nie rozmiękczyły chleba (rozpadające się kanapki na pewno nie ułatwią wam posiłku w podróży). Jeśli niezbędny będzie więcej niż jeden posiłek, dla urozmaicenia przygotowuję bardzo łatwy (i świetny właśnie na zimno) makaron z serkiem mascarpone, świeżą bazylią i różnokolorowymi pomidorkami koktajlowymi. Oto przepis (banalnie prosty):

 

PRZEPIS:

Pomidorki koktajlowe kroimy na pół, mieszamy z solą, pieprzem i świeżą bazylią, zalewamy odrobiną oliwy i odstawiamy na czas gotowania makaronu. Makaron (najlepiej pappardelle albo tagliatelle) gotujemy, mieszamy z serkiem mascarpone, i pomidorkami. I gotowe!

ŚWIEŻO, SEZONOWO I W 10 MINUT

Lubię też wykorzystywać warzywa sezonowe, dlatego w czerwcu naszym podróżom towarzyszyły pieczone zielone szparagi – na zimno są doskonałe (wystarczy je skropić oliwą, posypać solą i wstawić na 15-20 minut do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 stopni - pycha!). Do tego dużo owoców, np. pokrojony świeży ananas. Jeśli mam czas, dzień wcześniej piekę też jakieś zdrowe muffinki. A jeśli go nie mam, sięgam po najprostszy przepis świata i piekę paluchy z ciasta francuskiego z sezamem i makiem:

PRZEPIS:

Gotowe ciasto francuskie tnę na centymetrowe paski, posypuję sezamem i makiem (albo kminkiem lub czarnuszką) i lekko przyklepuję, żeby przyprawy przykleiły się do ciasta. Skręcam paski ciasta w spiralkę i układam na blasze, którą na max 10 minut wsadzam do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Superszybkie i supersmaczne!

LICZY SIĘ OPAKOWANIE

Przewożenie, serwowanie i zjadanie tego wszystkiego byłoby udręką, gdyby nie sprytne pojemniki na żywność – ja używam takich, które do pokrywki mają od razu przymocowane sztućce i wyjmowany pojemniki na dressing. Bardzo ważna jest też silikonowa uszczelka, która zapobiega wylewaniu się zawartości. Dla dzieci mam małe kolorowe pojemniczki w kształcie autek, kwiatków i serduszek – nie wiem, jak to się dzieje, ale z nich zawsze smakuje im najbardziej. Te pojemniczki mają jeszcze jedno świetne zastosowanie – wycinam nimi kanapki w ich kształcie – idealnie się mieszczą, no i, przede wszystkim, są kanapkam-autkami, albo kanapkami-kwiatkami. Dzieci są zachwycone! To wszystko warto zapakować w jedno miejsce – najlepiej niewielką torbę-lodówkę.

PODJADAĆ KAŻDY LUBI

Oczywiście zdarza się, że dzieci (i nie tylko dzieci) mają ochotę podjeść coś w samochodzie. Na taką okazję gotowy mam specjalny samochodowy uchwyt na przekąski (nadaje się do mycia w zmywarce) – a w nim obrane i pokrojone jabłka albo inne owoce (jabłka najlepiej po obraniu skropić cytryną – nie zbrązowieją tak szybko). No i zawsze pod ręką mam butelkę z wodą – w podróży najwygodniejsze są te z „dzióbkiem”. Zawsze, gdy przygotowuję wałówkę na drogę, mam ochotę od razu ją zjeść, dzięki czemu o czekającej nas podróży zaczynam myśleć z wytęsknieniem, zamiast się nią stresować. To działa! Spróbujcie same!

 

Tematy powiązane z tym artykułem: przepisy wakacje i podróże dzieci przepisy z owocami
Komentarzy: 3. Dodaj również swoją opinię na ten temat.
Dodaj komentarz

Komentarze