Prosty sposób na stworzenie ciepłej, przytulnej atmosfery w sypialni

Opublikowano 24.04.2014

 

Sypialnia to miejsce, w którym w naszym domu spędzamy najwięcej czasu. I choć przez większość tego czasu śpimy, nastrój, jaki tam panuje, jest ogromnie ważny. Dziś pokażę wam, jak ja swojej sypialni jednym prostym sposobem nadałam więcej ciepła i przytulności. 

ramki

WSĘDZIE DOBRZE, ALE W DOMU NAJJAŚNIEJ

Pamiętam dobrze, gdzie i kiedy po raz pierwszy zobaczyłam cotton ballsy, czyli tekstylne kule stylizowane na kłębki wełny. Takie świecące motki zawiesiła na swoim balkonie moja sąsiadka. Wyglądały przepięknie. Zawsze widziałam je, wracając do domu. Ich miękkie, ciepłe światło witało mnie już z ulicy, dając znać, że już za chwile będę w domu. 

ŚWIATŁO WIELOKROTNEGO UŻYTKU

Postanowiłam więc w końcu powiesić takie światełka i u siebie. Cudowne w nich jest to, że pasują właściwie wszędzie. Można je powiesić i w przedpokoju, żeby od progu tworzyły domową atmosferę, i w salonie, żeby ją podgrzewały, a nawet w pokoju dziecięcym, gdzie ich delikatne, przyjemne światło rozpraszać będzie ciemność, w której często czają się różne dziecięce strachy. Ja zdecydowałam się na powieszenie ich w sypialni. 

 

JASNE, ŻE TO PROSTE

I tu znowu możliwości jest mnóstwo. W cotton ballsach uwielbiam też to, że – w przeciwieństwie do innych rodzajów oświetlenia, które zwykle montuje się raz na dłuższy czas i nie przestawia potem w te i we wte – można dowolnie i z łatwością zmieniać ich miejsce. Powiszą sobie najpierw nad łóżkiem, potem możesz je powiesić przy lustrze, opleść nimi półkę z książkami, albo udrapować wokół okna, opleść nimi wieszak, albo wsadzić je do wiklinowego kosza w rogu pokoju. Wszędzie wyglądają dobrze, a atmosfera pomieszczenia robi się automatycznie cieplejsza i jakby bezpieczniejsza. A to ważne, bo gdzie, jak nie we własnej sypialni czujemy się najbezpieczniej? I tak za pomocą jednego prostego przedmiotu można naprawdę dużo zmienić!

 

 

 

Tematy powiązane z tym artykułem: dom akcesoria dla domu dekoracje
Brak komentarzy. Bądź pierwszym, który skomentuje.
Dodaj komentarz

Komentarze