Moda na przetwory – zdrowo i ekologicznie!

Opublikowano 10.09.2014

Jesienią spotkacie mnie na targu warzywnym lub bazarku. Nie mogę oprzeć się pięknym, dojrzałym warzywom i owocom na bazarkowych straganach. Słodka papryka, soczyste pomidory, fioletowe bakłażany, kolorowe kabaczki, pękate dynie – nic, tylko kupować i jeść! Nadejście jesieni oznacza także, że czas na domowe przetwory.

Jesień to także początek towarzyskich spotkań – ostatnio pisałam Wam o tym, jak przygotować okoliczności takiej wizyty, a dziś podam soczyste szczegóły naszego „przetworowego party”. ;) Będziemy razem obierać, gotować, przyprawiać i wekować. Każdy wyjdzie z imprezy z własnym słoikiem. Pośmiejemy się, porozmawiamy, wymienimy doświadczenia kulinarne i nie tylko.

Zdrowe jedzenie, bez konserwantów i barwników, to modny i gorący temat. Domowe przetwory są zdrowsze, bo wiemy dokładnie, co w nich jest, możemy regulować ilość cukru, soli i przypraw. Smak własnoręcznie wykonanych konfitur czy marynat nie ma sobie równych – jest po prostu lepszy!

Naturalnie i zdrowo – domowe przetwory

Przygotowania zaczynam od wybrania niebanalnych przepisów. Na przetworowe party mam już najpiękniejsze, najbardziej dojrzałe czerwone papryki i nieduże, mocno pomarańczowe dynie. Teraz już wiecie - zrobimy pieczoną paprykę i niespodziankę z dyni.

Bądź trendy, rób przetwory

Czas na przygotowanie kuchni i potrzebnych akcesoriów. Niedługo pojawią się goście! Skrobaczki, obieraczki, noże, słoiki i weki – cały sprzęt musi być gotowy do pracy, żeby nic nie zakłóciło naszego zapału do pracy. ;)

Obieranie czosnku to chwila, gdy robię to za pomocą praktycznego obieraka do czosnku i imbiru, który jednocześnie jest wygodną tarką. Dzięki temu intensywny zapach przypraw nie utrzymuje się na dłoniach i nie rozprasza przy jedzeniu słodszych smakołyków.

Na moje party wybieram słoiki o wyjątkowych kształtach i wygodne do zamykania. Wiem już, jak udekoruję kuchnię – kolorowymi przetworami w szafce za szkłem lub na półce. Każdy słoik będzie miał ręcznie napisaną etykietkę na sznureczku.

Dlaczego wybrałam papryki i dynie? We wrześniu i październiku są tanie i pełne słodyczy, bo dojrzały w letnim słońcu, a zebrano je w najlepszym momencie.

Papryka jest prawdziwym superwarzywem (a właściwie owocem). Zmniejsza apetyt, przyspiesza spalanie tłuszczu, poprawia procesy trawienne, zawiera antyrakowe przeciwutleniacze i jest znakomitym źródłem witaminy C – zawiera jej więcej niż cytryna!

Pieczone papryki w oliwie i occie

Co będzie potrzebne?

  • 1,2 kg czerwonych papryk bez żadnych uszkodzeń czy plam
  • 6-7 ząbków czosnku, obranych i pokrojonych w cienkie plasterki
  • 250 ml oliwy z oliwek
  • 65 ml octu z czerwonego wina
  • Sól i pieprz do smaku

Jak to zrobić?

Papryki dokładnie umyj, osusz i rozłóż na blasze. Piecz przez ok. 30 minut w nagrzanym do 200°C piekarniku. Po wyjęciu powinny mieć miejscami spaloną skórę. Po upieczeniu włóż papryki do papierowej torby – będzie łatwo obierać je ze skórki. Kiedy ostygną, usuń gniazda nasienne, ogonek i skórę. Dokładnie oczyszczone papryki pokrój na mniejsze kawałki i ułóż razem z plasterkami czosnku w czystych, wygotowanych słoikach. Papryki powinny wypełnić naczynia tak, aby między pokrywką a nimi pozostał mniej więcej 1 cm wolnej przestrzeni. Papryki powinny być ciasno ułożone. Na koniec kilka razy przesuń nożem po ściankach od wewnątrz, aby usunąć zbędne powietrze – to ważne dla trwałości przetworów. Tę czynność wykonaj kilka razy. Zalewę przygotuj z oliwy, octu winnego, soli i pieprzu. Papryki zalej zalewą. Jeżeli jest jej za mało i nie przykrywa papryk, dodaj więcej oliwy z oliwek. Słoiki szczelnie zamknij i odwróć do góry nogami. Tak przygotowaną paprykę przechowujemy w lodówce nawet przez kilka miesięcy

A teraz niespodzianka. Wyśmienity słodko-kwaśny dodatek do mięs, serów i wędlin – dyniowy chutney. I zrobimy go własnoręcznie. Chutney to dobry pomysł na prezenty gwiazdkowe dla rodzinnych smakoszy. Dynię przyrządzać można na słodko i słono. W sezonie często robię zupy dyniowe w azjatyckim klimacie. Dynie są smaczne, zdrowe i niskokaloryczne. Zawierają bogactwo witamin A, C i E, soli mineralnych, antyutleniaczy i błonnika.

Dyniowy słodko-kwaśny chutney

Co będzie potrzebne?

  • 2 kg obranej, wydrążonej dyni
  • ½ kg suszonych moreli (mogą być także daktyle, figi lub rodzynki)
  • 4 duże cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 l octu jabłkowego
  • 1 kg cukru, najlepiej brązowego (możecie użyć także ksylitolu, który zawiera mniej kalorii niż cukier)
  • Kawałek świeżego imbiru, mniej więcej 10 cm
  • 1 laska cynamonu
  • 1 papryczka chili
  • Łyżeczka soli

Jak to zrobić?

Dynię, morele i cebule pokrój na niewielkie kawałki i włóż do dużego garnka, tak aby nie zajmowały więcej niż 2/3 jego wysokości. Dodaj cukier i ocet. Czosnek czosnek i zetrzyj na tarce. Papryczkę chilli przekrój na pół, usuń ogonek i gniazdo nasienne. Ostrożnie, tę czynność warto wykonać w rękawiczkach i unikać kontaktu z nosem i oczami! Imbir obierz i także zetrzyj na tarce. Do garnka dodaj sól i pieprz, chilli, imbir, cynamon i czosnek, dobrze wymieszaj. Całość doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj, często mieszając, do momentu aż dynia rozpadnie się, a całość zamieni się w gęsty mus. Ostrożnie usuń papryczkę chilli i cynamon. Gorący chutney przelej do czystych słoików i starannie zamknij. Gotowe.

Gotowanie to przygoda, dodajcie do chutneya coś od siebie, np. gałkę muszkatołową, goździki lub ziarna kolendry – nie bójcie się eksperymentować!

Sezon na grzyby

Z czym jeszcze nieodmiennie kojarzy się późne lato? Z grzybami! Całą rodziną wybraliśmy się do lasu, a tegoroczne zbiory okazały się nadzwyczaj obfite. Przy czyszczeniu (a to zawsze najbardziej czasochłonne) bardzo przydały się specjalne miękkie szczoteczki do warzyw i grzybów. Pozbyłam się piasku i igliwia w mgnieniu oka. Część ususzyłam, a część zamarynowałam – duże słoiki poczekają do Wigilii, a małe słoiczki będą dodatkową niespodzianką dla moich gości.

Wspólne przygotowanie przetworów okazało się strzałem w dziesiątkę. Więcej rąk do pracy, więcej przetworów w spiżarni, a wszystkie naturalne, zdrowe i bez środków konserwujących. A do tego własnej roboty. Teraz każdy chce spotykać się tylko w kuchni. Będziemy więc razem gotować, rozmawiać, poznawać się jeszcze lepiej. Bardzo się z tego cieszę. Jesień niespodziewanie stała się moją ulubioną porą roku.

Tematy powiązane z tym artykułem: kuchnia przepisy przetwory
Brak komentarzy. Bądź pierwszym, który skomentuje.
Dodaj komentarz

Komentarze