Mniej brudu, więcej czasu, czyli 3 pomysły na sprytne sprzątanie

Opublikowano 26.06.2014

Sprzątanie uważam za zło konieczne, zawsze szkoda mi na nie czasu (na którego spędzenie zawsze mam mnóstwo lepszych pomysłów). Dlatego wypracowałam swoje sposoby na szybkie i skuteczne ogarnianie domowej przestrzeni. Raz na jakiś czas gruntownych porządków oczywiście się nie uniknie, ale żeby nie musiały być za gruntowne, warto stosować na co dzień kilka prostych patentów. Opowiem wam o kilku sprytnych gadżetach, dzięki którym nie namęczycie się, a brud zniknie.

EKOLOGICZNY PŁYN DO SPRZĄTANIA - ZRÓBCIE TO SAME!

Próbowałyście kiedyś zrobić same ekologiczny płyn do sprzątania? To nie tylko dużo tańsze  (litr takiego płynu będzie was kosztował koło 6 złotych), ale tez bezpieczniejsze. Ja takiego samego płynu używam do czyszczenia większości powierzchni, takich jak półki, podłoga, a nawet posłanie psa – dziecko dotrze wszędzie, więc trzeba zadbać o to, żeby nie miało styczności z chemikaliami! Przygotowuję go na bazie indyjskich orzechów piorących (ze względu na twardość wody do prania u nas nie zawsze się sprawdzają, ale już do czyszczenia – jak najbardziej). 10 skorupek gotuję przez 15 minut w litrze wody. Odstawiam do przestygnięcia (ok 5 minut) i przelewam przez sitko. Dodaję ulubiony olejek eteryczny, np. lawendowy (ok 20 kropli) i łyżkę soku z cytryny i... gotowe! Należy jedynie pamiętać, aby podczas mycia szmatka była wilgotna, ale nie mokra.

 

 

 

KONIEC Z ŁAZIENKOWĄ GIMNASTYKĄ

Nie zaskoczę was – najbardziej nie lubię sprzątać łazienki. Ale – i tu już mam dla was zaskakujące rozwiązania – na to też mam sposoby. Te wszystkie zakamarki, załomy, zagłębienia – żeby dotrzeć do niektórych kątów, trzeba się strasznie nagimnastykować, a i tak trudno je wyszorować. Chyba, że użyjecie sprytnych szczotek o różnych kształtach – nie tylko kształtach rączki, ale i samego włosia. Ze szczotką, która wygina się na wszystkie strony, na szczęście nie muszę się już wyginać ja. A jeśli okaże się, że w niektórych miejscach fug doczyścić się już nie da, albo coś gdzieś odprysnęło – nie pozwalam, żeby kłuło mnie to w oczy za każdym razem, jak wchodzę do łazienki. Mam swoją małą, tajną broń: specjalny mazak do pokrywania fug. Gdy wszystko inne zawiedzie – on zadziała. A skoro o gimnastyce mowa, to mam jeszcze jeden ulubiony gadżet, który wykona za mnie najczarniejsza robotę – teleskopowa miotełka do usuwania kurzu. Dzięki regulowanej długości rączki i wyginanej  miotełce dotrze wszędzie tam, gdzie ja wolałabym nie docierać.

 

 

ZWYCIĘSKA WALKA Z SZAROŚCIĄ

Mam jeszcze jedną tajną broń, która pomaga mi walczyć z szarością. Szarością ubrań, oczywiście. Specjalne chusteczki, które wrzuca się do pralki, usuwają widoczne zszarzenia i zażółcenia białych tkanin. Dla mnie to szczególnie ważne, bo lubię jasne kolory, i w moim mieszkaniu sporo jest rzeczy, którym nie pozwalam zszarzeć. Po co sobie utrudniać życie, skoro można je uprościć? Zamiast frustrować się ciągłym bałaganem, spróbuj ułatwić sobie sprzątanie tymi prostymi sposobami. A może masz jakieś dla mnie?

Komentarzy: 3. Dodaj również swoją opinię na ten temat.
Dodaj komentarz

Komentarze