Jak mieć i być, czyli sztuka sprytnego robienia zdjęć

Opublikowano 27.05.2014

 

Jak być (na zdjęciach) i mieć (zdjęcia)? Uwiecznianie magicznych rodzinnych momentów jest bezcenne, ale jeśli tak jak ja macie wielką i dość ruchliwą rodzinę, to doskonale wiecie, że zawsze jest problem ze zmieszczeniem wszystkich w kadrze. Nie wspominając nawet o podstawowym problemie, czyli kto zrobi zdjęcie (i nie będzie na nim widoczny)? Mam dla was kilka pomysłów, jak mieć zdjęcie i być na zdjęciu.

beta aparat

APARAT DO ZADAŃ SPECJALNYCH

W mojej rodzinie to ja jestem nadwornym fotografem, więc zwykle to właśnie mnie na zdjęciach nie ma. A przynajmniej nie było, bo problem ten zniknął, odkąd zaopatrzyłam się w kilka przydatnych gadżetów. Po pierwsze: statyw. Oczywiście nie zawsze na statyw znajdzie się miejsce. Chyba, że... No właśnie: elastyczny statyw do aparatu fotograficznego to gadżet, w którym się zakochałam!

Pajączek, jak go nazywam, jest niewielki, lekki i ma giętkie, pokryte antypoślizgową osłonką z pianki nogi, dzięki którym można go przymocować do niemal każdej powierzchni. Dzięki niemu zaczęłam robić zdjęcia w najdziwniejszych miejscach, wymyślając ciekawe kadry i perspektywy. Pajączka możecie np. przymocować go gałęzi drzewa, pod którym całą rodziną leżycie na kocu podczas pikniku. Albo podczas wycieczki w góry bezpiecznie przymocować aparat do podłoża.

 

pajaczek 2

 

pajaczek 3

TELEFON JESZCZE BARDZIEJ MOBILNY

Gdy jednak nie mam przy sobie statywu, zostają mi tzw. fotki z reki i to właśnie takie wiszą na mojej ścianie jako wspólne rodzinne:). Ale i na to znalazłam świetny patent: samowyzwalacz do robienia zdjęć ze smartphona! Tak, jest coś takiego (też byłam zdziwiona:) To sprytne urządzenie pozwala na odpowiednie ustawienie telefonu i zrobienie zdjęcia z daleka. Wychodzą tak fajne, że znajomi nie chcą mi wierzyć, że zrobiłam je sama telefonem:) Tylko uwaga – odkąd go używam robię dwa razy więcej zdjęć, więc radzę wam się też zaopatrzyć w dodatkową baterię do telefonu.

 

wyzwalacz 2

A NUŻ W WODZIE

Jeśli uwielbiacie robić zdjęcia swojej rodziny, pewnie nie raz tak jak ja ryzykowałyście utopienie telefonu w jeziorze czy basenie, bo koniecznie, koniecznie chciałyście uwiecznić jakiś ważny moment. Ja miałam szczęście, i telefonu nie utopiłam, ale odkąd używam wodoszczelnego pokrowca na aparat i telefon, jestem dużo śmielszym fotografem!:) Taki pokrowiec zapewnia wodoszczelność do dwóch metrów, więc mój plan na tegoroczne wakacje to podwodna sesja – już nie mogę się doczekać!

 

Beta

Tematy powiązane z tym artykułem: akcesoria dla domu rozrywka wakacje i podróże
Komentarzy: 1. Dodaj również swoją opinię na ten temat.
Dodaj komentarz

Komentarze