5 metod na poświąteczną regenerację

Opublikowano 28.12.2014

Święta są piękne i naprawdę niesamowite, ale… bywają też męczące. 3 dni biesiadowania poprzedzone wielotygodniową bieganiną mogą dać się nam we znaki. Dlatego już teraz warto pomyśleć o poświątecznej regeneracji.

PRZYGOTOWANIA NA WSZYSTKO

Zawsze staram się, żeby w domowej apteczce niczego nie brakowało. Bandaże, plastry, podstawowe lekarstwa muszą być zawsze pod ręką. Podczas świątecznych przygotowań nietrudno o wypadki. Na szczęście, najczęściej kończy się tylko na skaleczeniu palca podczas krojenia warzyw do sałatki jarzynowej. Zdarza się jednak, że nadwerężymy też swoje mięśnie. Wielogodzinne gotowanie, wieszanie czystych firanek, sprzątanie mogą bezpośrednio odbić się na naszym zdrowiu. Wiem, bo przerabiałam to w zeszłym roku. Plastry przeciwbólowe wielokrotnego użytku, które łagodzą ból poprzez stymulację nerwów, wydają mi się bardzo ciekawych rozwiązaniem. Oczywiście, jeśli dolegliwości będą się utrzymywać, od razu idźcie do lekarza!

ZIMOWA HERBATA

Zauważyłam, że kiedy mój organizm działa przez jakiś czas na bardzo wysokich obrotach, jest potem szczególnie podatny na przeziębienia. Świąteczne spotkania sprzyjają również łapaniu różnych infekcji. Witanie się z zakatarzoną ciocią lub wujkiem może mieć swoje przykre konsekwencje. Przemarznięcie na rodzinnym spacerze również nie jest obojętne dla naszego zdrowia. Jako że należę do osób niezwykle zapobiegliwych, już podczas Wigilii zaczynam serwować rozgrzewającą, zimową herbatę. Po świętach mam jednak więcej czasu dla siebie i w spokoju mogę rozkoszować się herbacianym naparem. Do kubka dodaję kilka goździków, kawałek imbiru oraz plaster pomarańczy. W końcu mogę bezkarnie zakopać się pod kołdrą z książką. Jeśli czuję się niewyraźnie, na podorędziu mam też termometr cyfrowy.

DOMOWY RELAKS

Garbienie się nad stolnicą pełną pierogów i uszek nie pozostanie obojętne dla naszych pleców. Nie wiem, jak Wy, ale po świętach planuję leżeć do góry brzuchem! Nie będzie to jednak zwykłe polegiwanie na kanapie – lubię przecież łączyć przyjemne z pożytecznym. Wyposażyłam się więc w matę, dzięki której nie dość, że zamienię się w prawdziwą fakirkę, to jeszcze porządnie się zrelaksuję. Moje ciało będzie dobrze ukrwione i wymasowane. Już nie mogę się doczekać! Zadbam też o swoje palce, gimnastykując je za pomocą specjalnej piłki. Muszę przyznać, że kiedy zobaczyłam ten przedmiot, pomyślałam, iż jest to zabawka dla dzieci. Okazało się jednak, że ta genialna w swojej prostocie piłeczka trenuje zginacze i prostowniki palców, dłoni i przedramienia. Poza tym pomaga również w rozwijaniu zdolności motorycznych. Cóż, człowiek uczy się przez całe życie. :)

POWRÓT DO RÓWNOWAGI

W święta oddajemy się przede wszystkim kulinarnym przyjemnościom. Większość czasu spędzamy przy stole, więc o gimnastyce raczej można zapomnieć. 27 grudnia trzeba jednak przystąpić do działania! Uwierzcie mi – zmęczone, przejedzone ciało potrzebuje ruchu. Nie musicie od razu wybierać się na siłownię. Możecie wziąć ze mnie przykład i zacząć ćwiczyć w domu. Wymyślne przyrządy wcale nie będą Wam potrzebne. Ekspander z rozciągliwego materiału w zupełności wystarczy. 

KOKTAJL OCZYSZCZAJĄCY

Podczas świąt nie mam zamiaru sobie niczego odmawiać, ale już teraz gromadzę przepisy na zdrowe, pyszne i przede wszystkim oczyszczające koktajle. Przejedzony żołądek trzeba przecież doprowadzić do równowagi. Jabłka są bogate w antyutleniacze i pomagają oczyścić nerki oraz wątrobę. Zachęcam do skorzystania z poniższego przepisu:

Składniki

  • 2 pokrojone jabłka (bez pestek)
  • 2 selery
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

Przygotowanie

Zblendujcie wszystkie składniki w misce, a następnie przełóżcie do wysokiej szklanki. Możecie udekorować ją plasterkiem cytryny. Smacznego!

 

Jakie macie sposoby na poświąteczną regenerację? Czekam na Wasze komentarze!

Brak komentarzy. Bądź pierwszym, który skomentuje.
Dodaj komentarz

Komentarze